Amerykańscy stoczniowcy nadrabiają zaległości po dekadach kryzysu w przemyśle morskim, choć ambitne plany prezydenta Trumpa, mające na celu ożywienie amerykańskiego przemysłu stoczniowego, napotkały ostatnio na trudności. W krótszej perspektywie groźba Trumpa, że nałoży wyższe opłaty na statki produkowane w Chinach, daje południowokoreańskim i japońskim konkurentom szansę na odzyskanie udziału w rynku.
Jednak to Chiny mają ambicję być graczem numer jeden w produkcji statków. W tym tygodniu ma zostać sfinalizowana warta 16 miliardów dolarów fuzja dwóch państwowych stoczni w Chinach, w wyniku której powstanie największa stocznia na świecie. Tymczasem Stany Zjednoczone szukają sposobu na powrót do tego biznesu. China State Shipbuilding (CSSC), planuje przejąć w tym tygodniu swojego China Shipbuilding Industry i zostać jedynym notowanym na Giełdzie Papierów Wartościowych w Szanghaju. To kamień milowy w długoterminowych dążeniach Chin do zdominowania światowego przemysłu stoczniowego. Głównym obszarem działalności CSSC jest działalność komercyjna, ale firma jest również ważnym kontrahentem dla chińskiej marynarki wojennej. Firma, którą przejmuje, zaprojektowała i zbudowała pierwszy rodzimy chiński lotniskowiec. Firma poinformowała, że fuzja pozwoli jej lepiej zaspokoić zapotrzebowanie marynarki wojennej na zaawansowany sprzęt. Według danych Clarksons Research dotyczących nowych zamówień, obie firmy łącznie odpowiadały w ubiegłym roku za prawie 17% globalnego rynku. Łączny portfel zamówień połączonej firmy wyniesie ponad 530 statków i 54 miliony ton nośności, najwięcej na świecie. Według najnowszych raportów rocznych, jej roczne przychody wyniosą około 18 miliardów dolarów.
Pekin postawił sobie za cel zdominowanie przemysłu stoczniowego dekady temu, a obecnie chińscy stoczniowcy stanowią ponad połowę światowego rynku. Dane Organizacji Narodów Zjednoczonych pokazują, że w ubiegłym roku chińskie statki stanowiły około 55% światowego tonażu, w porównaniu z mniej niż 0,05% w USA. Według Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, Chiny posiadają 232 razy większe moce produkcyjne niż Stany Zjednoczone. Jednak najnowsze dane sugerują, że Chiny stoją w obliczu trudniejszych czasów, ponieważ perspektywa amerykańskich opłat portowych za statki wyprodukowane w Chinach skłoniła właścicieli do poszukiwania stoczni spoza Chin. Notowana na giełdzie w Singapurze stocznia Yangzijiang Shipbuilding, największa prywatna stocznia w Chinach, otrzymała w pierwszej połowie 2025 roku zamówienia na 14 statków o wartości 540 milionów dolarów, w porównaniu ze 126 statkami o wartości 14,6 miliarda dolarów w całym ubiegłym roku.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 12.08.2025.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Na giełdach Starego Kontynentu pomimo pierwszych oznaki zadyszki, czyli tego, czego oczekiwała część inwestorów, nie widać przewagi sprzedających. Powszechne są spekulacje, że spadająca dynamika wzrostu to możliwe rozprowadzanie longów i domykanie długich pozycji. Poniedziałek zakończył się w mieszanych nastrojach, a ostatnie sesje nie rozstrzygnęły o dalszym kierunku. Poza FTSE100 (0,37%) i IBEX 35 (0,21%), pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,06% (Stoxx 600) do 0,57% (CAC40).
Na Wall Street wciąż sporo optymizmu, choć ostrożność inwestorów widać prawie na każdej sesji - na zmianę spadkowej i wzrostowej. Dow Jones stracił 0,45%, S&P500 spadł o 0,25%, a Nasdaq Composite stracił 0,30%.
Na giełdy w Azji Nikkei z największym zyskiem
Miniony tydzień na giełdach Azji i Pacyfiku charakteryzował się powrotem optymizmu. Jednak dziś widać mieszane nastroje po spadkowej sesji na Wall Street. Indeks giełdy w Tokio rośnie o 2,52%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,24%. Południowokoreański KOSPI traci 0,21%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,06%), Szanghaj (0,51%), Sensex (0,08%), Singapur (-0,31%). Asia Dow w górę o 0,88%.
Podsumowanie sesji na GPW
Miniony tydzień przyniósł nową falę optymizmu, a jego końcówka to był pokaz determinacji byków. Piątkowa sesja była sesją kontynuacji bicia rocznych rekordów. Nowy tydzień również rozpoczął się po myśli byków, jednak euforia trwała tylko pół godziny. Po wysokim otwarciu, na parkiecie przy Książęcej, w ślad za widoczną słabością popytu na europejskich parkietach, WIG20 powrócił do poziomu poprzedniego zamknięcia. Można było odnieść wrażenie, że zarówno byki jak i niedźwiedzie nie chcą sobie robić krzywdy, benchmark oscylował tuż poniżej zera. Wtedy to w ostatniej fazie handlu nastąpiło przebudzenie strony podażowej i to wystarczyło, by indeks spadł poniżej 3000 punktów. Do końca handlu to sprzedający byli stroną przeważającą i ostatecznie WIG20 zakończył dzień w bezpośredniej bliskości minimum dziennego zakresu wahań. Samo otwarcie sprawił, że WIG20 trzeci raz z rzędu ustanowił 52-tygodniowe maksimum. Wciąż jest szansa na nowe roczne rekordy, jednak może martwić znaczny spadek aktywności inwestorów i dużo niższe obroty od przeciętnej z ostatnich miesięcy.
Z grona blue chipów tylko mBank zaświecił na zielono, a jego akcje zyskały 2,18%. Po przeciwnej stronie rynku zameldowały się PGE i LPP przecenione o ponad 3%.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 1,36 mld zł. WIG stracił 0,74%. Indeks blue chipów stracił 0,92%. WIG20fut spadł o 1,26%, osiągając na zamknięciu wartość 2979 pkt. W obraz rynku wpisały się średnie spółki. mWIG40 stracił 0,52%. Honoru byków broniły maluchy. sWIG80 zakończył dzień wzrostem 0,21%.
Złoty wciąż bardzo silny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,92.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,25.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,66.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,51.
PLNJPY – para handlowana jest po 40,52.
CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.







