Zbliżające się obniżki stóp procentowych przez Fed, zabezpieczenia międzynarodowych inwestorów i polityka słabego dolara administracji Trumpa prawdopodobnie nadal będą ciążyć na wartości dolara. Dolar amerykański właśnie zanotował najgorszą pierwszą połowę roku kalendarzowego od co najmniej wczesnych lat 70. Jak twierdzą stratedzy z Wall Street, druga połowa prawdopodobnie nie będzie o wiele lepsza. Indeks dolara amerykańskiego DXY spadł o prawie 11% w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku, notując największy spadek w pierwszej połowie roku kalendarzowego od 1973 roku. To właśnie w tym roku system z Bretton Woods ostatecznie się załamał, umożliwiając swobodny handel walutami na rynku globalnym. W ciągu ostatniej dekady dolar doświadczył również utratę wartości, choć żadne z nich nie było tak poważne, jak to, które miało miejsce w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Obecnie niewielu na Wall Street spodziewa się umocnienia dolara w ciągu najbliższego roku. Niektórzy wręcz uważają, że może to być dopiero początek długiego okresu jego słabości. Jedną z przyczyn jest zabezpieczanie się inwestorów zagranicznych. W następstwie kryzysu finansowego z 2008 roku akcje amerykańskie gwałtownie wzrosły. Inwestorzy z całego świata wlewali pieniądze na rynek amerykański, co powodowało nadwyżkę ekspozycji na dolara. Często inwestorzy, którzy raportują zyski w jednej walucie, ale inwestują w aktywa denominowane w innych walutach, zabezpieczają swoje ryzyko walutowe za pomocą kontraktów pochodnych, takich jak kontrakty forward. Przez lata, wraz ze wzrostem wartości akcji amerykańskich i dolara, niewielu zagranicznych posiadaczy akcji i obligacji amerykańskich decydowało się na zabezpieczenie swojego ryzyka walutowego. Jednak ostatnio dobre wyniki akcji międzynarodowych w połączeniu z niepewnością dotyczącą taryf doprowadziły do zmiany podejścia. Kolejne ryzyko dla dolara to zbliżające się obniżki stóp procentowych przez Fed. I wreszcie cicha polityka słabego dolara. Słabszy dolar mógłby zwiększyć konkurencyjność amerykańskiego eksportu na rynkach światowych, co byłoby zgodne z planami Trumpa dotyczącymi ożywienia amerykańskiego sektora przemysłowego. Może to również zwiększyć zyski największych amerykańskich firm, które znaczną część dochodów osiąga za granicą.

Źródło: CMC Markets, 09.07.2025
Podsumowanie sesji w Europie
Na giełdach Starego Kontynentu ostatnie kilkanaście sesji nie wniosło nic ciekawego, a jedynie spekulacje, że spadająca dynamika wzrostu to możliwe rozprowadzanie longów i domykanie długich pozycji. Jednak ten tydzień rozpoczął się byczo. Poniedziałkowe wzrosty miały swoją kontynuację wczoraj. Wszystkie wiodące indeksy zyskały od 0,03% (IBEX 35) do 0,67% (FTSE MIB).
Za to na Wall Street trudniej o optymizm w porównaniu z Europą, gdzie od poniedziałku prym wiedzie podaż. Dow Jones stracił 0,37%, S&P500 spadł o 0,07%, a Nasdaq Composite zyskał 0,03%.
Na giełdach w Azji mieszane nastroje
Na giełdach Azji i Pacyfiku handel przebiega w mieszanych nastrojach, w ślad za słabą sesją na Wall Street. Indeks giełdy w Tokio zyskuje 0,21%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,42%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 0,65%%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,74%), Szanghaj (0,29%), Sensex (0,04%), Singapur (0,15%). Asia Dow w dół o 0,04%.
Podsumowanie sesji na GPW
Za nami dwa z rzędu wzrostowe tygodnie i najwyraźniej widać, że byki przynajmniej na razie nie myślą o wakacjach. Po piątkowej poniedziałkowej nudnej sesji i znaczącym spadkiem obrotów wczorajszy handel na parkiecie przy Książęcej wraz z lepszymi nastrojami w Europie przebiegał pod dyktando strony kupującej. Przed bykami kolejne wyzwanie - okrągły poziom 2900 pkt. Po trzech tygodniach, gdy WIG20 nie bronił się na poziomie 2700 pkt, ale bezskutecznie próbował pokonać opór na poziomie 2800 pkt, utknął w ruchu bocznym pomiędzy tymi poziomami. Jak się okazało, był to tylko pretekst do zebrania sił w dalszej wspinaczce na północ. Patrząc szerzej na rynek, odbicie WIG20 od najniższego poziomu osiągniętego w kwietniu może budzić nadzieje byczo nastawionych graczy. Wciąż jest szansa utrzymanie wzrostów i atak WIG20 na nowe 52-tygodniowe szczyty.
Po silnym otwarciu na WIG20 wystarczyło tylko bronić zdobyczy i tak też się stało. Do końca dnia benchmark oscylował niewielkiej zmienności i ostatecznie zakończył dzień w bezpośredniej bliskości maksimum dziennego zakresu wahań.
Z grona blue chipów, 14 spółek odnotowało zysk. Największym wzrostem pochwaliły się PZU i PKO BP, których akcje wzrosły odpowiednio o 2,13% i 2,03%. Po przeciwnej stronie rynku zameldowała się Żabka przeceniona o 4,57%.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,21 mld zł. WIG zyskał 0,50%. Indeks blue chipów zyskał 0,97%. WIG20fut wzrósł o 1,16%, osiągając na zamknięciu wartość 2870 pkt. W obraz rynku nie wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 0,92%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,01%.
Złoty wciąż bardzo silny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,92.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,24.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,62.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,54.
PLNJPY – para handlowana jest po 40,56.
CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.







